Od zera do trenera… czyli jak schudłam 27 kg

Dla wielu z nas początek roku to moment kiedy zabieramy się za rozpisywanie planów oraz celi, które chcemy osiągnąć i zrealizować. Jednym z takich planów jest dość często odchudzanie.  Pierwszy stycznia staje się momentem nowej szansy i często z nadzieją patrzymy na kolejne nowe 365 dni. Osobiście przez wiele lat „zaczynałam od nowego roku”. Szczerze? Z dość marnym skutkiem. Tak naprawdę jeśli chcemy coś zacząć to data nie ma znaczenia. Możesz to zrobić w każdej dowolnej chwili – nie musisz czekać na poniedziałek, nowy miesiąc czy nowy rok. Każdy moment jest dobry i odpowiedni. W tym wpisie przeczytasz o moim skutecznym postanowieniu czyli o tym jak schudłam skutecznie i trwale. I decyzję o tym wcale nie podjęłam 1 stycznia ale w środku lata! Skoro podejmujesz wyzwanie wraz z początkiem roku – to działaj nie czekaj. Nie szukaj wymówek – ja też nie wiedziałam jak to zrobić…

Jak to było i jak zaczęłam?

W szczytowym momencie ważyłam 80 kg przy 160 cm wzrostu, co nie wyglądało dobrze przy mojej budowie ciała. Zawsze taka byłam. Raz ważyłam mniej, raz więcej, jednak zawsze za dużo. Wiem, co czujesz i myślisz i chcę Cię o tym zapewnić. Znam problem od podszewki. Zdaję sobie sprawę ile to całe zamieszanie wymaga czasu, energii oraz siły i że nie jest łatwo. Wiem też, że warto! Przyszłam na świat jako malutkie i drobne dziecko, dodatkowo niewiele chciałam jeść i ciągle płakałam. Jednak lata mijały, a ciałka przybywało. Z relacji bliskich wiem, że moimi przysmakami od zawsze były słodycze. Miałam kilka swoich ulubionych, które zajadałam bez opamiętania. Z czasem, kiedy pojawił się pierwszy stres związany ze szkołą, najlepszym lekarstwem na odreagowanie były słodkości. Podjadałam ile się dało, nie wiedząc o konsekwencjach. Dodatkowo dużo czasu spędzałam przy książkach, dlatego nie miałam gdzie spalić nadmiaru spożytych kalorii…. Lata a mijały waga rosła. Aż pewnego sierpniowego dnia podjęłam tą ważną dla mnie decyzję.. CHCĘ SCHUDNĄĆ!

Nie wiedziałam, jak się za to wszystko zabrać. Wcześniej przetestowałam na sobie kilkanaście diet – wszystkie bez większych efektów. Jakichś
ćwiczeń też próbowałam, ale robiłam jest za szybko i bez namysłu, co
doprowadziło tylko do braku chęci oraz nadwyrężenia wszystkich możliwych mięśni. Przyznaję, że należę do bardzo upartych osób i jak się czasami na coś uprę to muszę to zrobić. Dlatego też wtedy mimo niepowodzeń działałam dalej.

I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu sport był dla mnie czymś tak obcym i praktycznie nieobecnym w moim życiu – poza lekcjami wf w szkole a później na studiach. Dzisiaj nie wyobrażam sobie kilku dni bez jakiejkolwiek aktywności. Zanim jednak zaczęłam pałać miłością do aktywnego uprawiania sportu przeszłam długa drogę ze wzlotami i upadkami.

Na początku poszukałam jakiś ćwiczeń w Internecie – wtedy ich aż tyle nie było ale teraz jest tego całe mnóstwo! Postanowiłam, że zaplanuję sobie 3-4 treningi na tydzień. Oczywiście na początku wytrwałam tyko rozgrzewkę ale czułam, że z każdym kolejnym treningiem będzie lepiej. Więc na początku robiłam tylko rozgrzewkę a kiedy naprawdę już mi się nie chciało szłam pojeździć na rowerze bo to akurat uwielbiałam od zawsze. Z aktywnością szło mi coraz lepiej. Aby jeszcze bardziej się zmotywować rysowałam sobie tabelki skreślałam dni treningowe oraz zapisywałam jak i ile trenowałam – mnie takie rzeczy bardzo motywują!

Gorzej było z dietą!

Od kiedy pamiętam zawsze byłam grubsza niż większość moich rówieśników. Moją słabością od zawsze były słodycze. To one pomagały mi przetrwać stresy związane ze szkołą. Dlatego to właśnie słodkości były moim największym problemem. Z resztą nie ma co ukrywać ale lubiłam zjeść i lubię do tej pory. Ale zaczęłam od bardziej świadomego wyboru tego co kupuję i co ląduje na moim talerzu. Nauczyłam się czytać etykiety i wybierałam jak najmniej przetworzone produkty. Sama gotowałam sosy, czasami piekłam domowy chleb i unikałam kupowania dań gotowych. Z mojego jadłospisu zniknęły zupki chińskie czy dania w 5 minut. Odstawiałam również czerwone mięso oraz ale wynikało to z tego, że źle się czułam po jego zjedzeniu. Później odkryłam jeszcze, że nie toleruję laktozy i do dziś jej unikam. Dużo pomogło mi regularne spożywanie posiłków – u mnie jest to 5 ale wcale nie musi być tak u Ciebie! Ty możesz mieć 3 lub 4 – wszystko zależy od trybu życia. I szczerze mówiąc ta regularność posiłków bardzo mi pomogła w ograniczeniu podjadania między posiłkami. Wiedząc, że za jakiś czas czeka mnie posiłek nie musiałam sięgać po przekąskę. Jeśli chodzi o słodkości to nie wyeliminowałam ich całkowicie. Ale nauczyłam się robić zdrowsze wersje słodkości. Czasami zjem również kawałek domowego ciasta czy czekolady (traktuję to jako podwieczorek lub drugie śniadanie a nie jako dodatek do obiadu czy kolacji). Praktycznie od samego początku jadłam intuicyjnie. Zdarza mi się, że zważyć na przykład płatki owsiane czy makaron. Staram się gotować proste a jednocześnie smaczne posiłki, które nie wymagają zbyt dużo zaangażowania. Wszystkie przepisy z których korzystałam dawniej i wykorzystuje teraz znajdziecie w moich ebookach dostępnych w sklepie.

Wszystkie przebyte doświadczenia bardzo dużo mnie nauczyły przede wszystkim o samej sobie oraz otaczającym mnie świecie. Z perspektywy czasu wiem, że to wszystko musiało się wydarzyć. Cały czas pamiętam jak ciężko jest na początku tej drogi. Nadwaga to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod taflą wody ukryta jest niezliczona ilość kompleksów, emocji, uczuć oraz gniewu, złości czy nadziei. Jeśli ta nadzieja tam jest i płomień jej się tli to jest dobry znak. Nic nie zostało stracone. Dziś wiem, że można wszystko. Potrzebowałam jednak kilku lat by to sobie uświadomić.  Zdobyłam się na odwagę oraz wyjście ze swojej strefy komfortu  i zrobiłam licencję trenera personalnego oraz dyplom z dietetyki oraz zostałam certyfikowanym diet coachem.

Każdy moment jest dobry na zmianę! By pomóc dokonać Ci tej zmiany napisałam książkę ” Zmiana zaczyna się w umyśle: pokochaj siebie i schudnij z health-fit-life.pl”, która do końca stycznia jest w promocyjnej cenie. Książka w wersji papierowej znajdziesz tutaj a w formie elektronicznej tutaj.

Dzisiaj pragnę pomóc ludziom w dążeniu do zgubieniu kilogramów. Poznałam to na własnej skórze i doskonale wiem, jak się czuje taka osoba. Znam ten ból, frustrację i niemoc. Wiem jakie to uczucie kiedy o każdej porze wypełnia Cię strach i lęk. Masz mętlik w głowie i nie wiesz co dalej. Ja to wszystko doskonale znam. Wiem jakie wtedy wszystko wydaje się ciężkie i trudne do zrobienia. Niby wystarczy mniej jeść i poruszać się – bo tak mówią specjaliści. Łatwo się mówi ale to nie jest proste, dlatego chcę na własnym doświadczeniu pokazać, że mimo wszystko  można naprawdę dużo osiągnąć. W swojej drodze byłam sama, bo tak chciałam. Wiedziałam, że jest to podróż której celem nie jest tylko zgubienie kilogramów ale przede wszystkim poznanie samej siebie. Ty możesz liczyć na moją pomoc. Wiem, że często problemem jest sztywne trzymanie się diety – bo ileż można liczyć to wszystko i ważyć? Jak mam byś szczera osobiście nigdy nie trzymałam się  kurczowo jakieś konkretnej diety – po prosu tworzyłam zdrowe posiłki.

Przez te wszystkie lata zebrałam  sporo przepisów, które złożyłam w jedną całość i tak powstały moje ebooki pełne smaku – znajdziesz je tutaj.

Moi drodzy, droga odchudzania może być ciekawa, pełna nowych wyzwań. Do Ciebie należy decyzja czy chcesz to zrobić. Zrób krok i podejmij się tego wyzywania.  Wierzę w Ciebie.

Weronika.

Polecane

3 Comments

  1. twoja historia jest bardzo inspirująca, fajnie że się nią podzieliłaś 🙂 przydałby mi się taki trener osobisty jak ty, bo sama mam niestety problemy z systematycznością przy treningach, nie zawsze wiem jakie ćwiczenia będą efektywne, przez co marnuję czas i mam mniejszą motywację bo nie widzę efektów 🙁

    1. Dziękuję:) dokładnie znam Twoje wątpliwości… ale nie pozostaje nic innego jak próbować…:)

  2. Jesteś mega inspiracją! Ja właśnie od początku miesiąca wróciłam do pływania, które jest moją ulubioną aktywnością, a dodatkowo siostra namówiła mnie na program oczyszczający Forever Clean 9 z forever-kosmetyki.pl który w sumie zaczęłam głównie ze względu na to, żeby zrobić sobie mały detoks niewymagający ode mnie picia wyłącznie soków, ale zaczęłam go kilka dni temu, a na wadze już 1,5kg więc super niespodzianka 🙂

Skomentuj Weronika Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *