FIT środa: Rzuć dietę!

Witajcie w kolejnym nowym cyklu postów na blogu! Dzisiaj FIT środa czyli porozmawiamy o zdrowym odżywianiu, odchudzaniu, diecie, treningu oraz diet coachingu!

Moja metamorfoza zaczęła się kilka lat temu. W tamtym czasie wydawało mi się, że odpowiednia dieta i trening sprawią, że schudnę i będę szczęśliwsza. Czy tak się stało? Schudłam ponad 27 kg ale czy byłam szczęśliwsza? Niekoniecznie. Z dzisiejszej perspektywy mogę stwierdzić, że najważniejsza zmiana dokonała się w głowie. Dawniej ale dzisiaj również, chociaż już się powoli do tego odchodzi były modne wszelkie diety odchudzające – najlepiej na liściu sałaty i kubku czarnej kawy! Na szczęście to wszystko się zmienia i nie promuje się już takich rewelacji. Ale te kilka lat temu wielu z nas tak robiło i przyznaję, że sama wielu tych rewelacyjnych diet próbowałam. Przez lata uczestniczyłam w wielu kursach i szkoleniach z zakresu odżywiania. Przeczytałam wiele książek. Przetestowałam różne sposoby jedzenia. I po tych  latach doświadczeń doszłam do jednego oczywistego wniosku – żadna dieta nie ma sensu! Jeśli nie stanie się  naszym stylem życia. Tak wiem – pewnie wielu z Was powie, że o oczywisty banał. Może i tak… ale czasami warto powtórzyć coś kilka razy niż nie powiedzieć tego wcale…

Moja metamorfoza

Miałam kiedyś znajomą, która na samo słowo dieta stawała się natychmiast głodna i rzucała się na jedzenie. Planowała dietę od poniedziałku więc w niedzielę wieczorem jadła na zapas (znacie to?). Oczywiście od poniedziałku nie za wiele się zmieniało, bo przy zdrowym odżywianiu udało jej się wytrwać tylko do obiadu… Myśli i słowa mają magiczną moc. To co myślimy i mówimy wpływa na nasze życie. To co mówimy i czujemy na temat diety także. Kiedy słowo dieta kojarzy nam się z wyrzeczeniami i jedzeniem listka sałaty postanowienie wytrwania w niej może być sporym wyzwaniem. Gdy z góry nastawiamy się do czegoś negatywnie – zgadnij jaki będzie efekt naszych działań? Najpewniej skończy się niepowodzeniem. Skoro słowo „dieta” wywołuje w Nas tak negatywne emocje oraz  negatywne nastawienie może lepiej pozbyć się go z naszego słownika?

Może przestańmy przechodzić „na dietę”? A zamiast tego zmieńmy swój sposób odżywiania, styl życia. Czasami jedno słowo potrafi zmienić naprawdę dużo.

Założę się, że większość z nas była przynajmniej raz w życiu na jakieś diecie. Dieta kopenhaska, bezglutenowa, Dunkana, 1200 kcal, 1500 kcal itd. Dzisiaj jest mnóstwo różnych diet i modeli żywienia. Każde z nich opierają się na pewnych zasadach, których trzeba rygorystycznie przestrzegać – inaczej nie przynoszą efektów. Większość z nich wyklucza z jadłospisu pewne produkty lub ogranicza się do jedzenia tylko jednej  grupy produktów. Pomyśl – ile czasu jesteś w stanie wytrzymać na takiej diecie na przykład jedząc sam nabiał? Po pewnym czasie to zwyczajnie się nudzi – nie wspominając o skutkach zdrowotnych takich diet! Dlatego rzucamy ją dość szybko i efekt jo-jo murowany. Dodatkowo – przeanalizuj jakie niedobory mogą pojawić się w Twoim organizmie. Nasze ciało potrzebuje wielu różnych składników i substancji, dlatego warto zadbać o różnorodność.

Kurczowe trzymanie się planu dietetycznego, odmierzanie produktów, które wolno nam zjeść na początku drogi odchudzania może pomóc nam „ogarnąć” cały temat. Uświadomić ile do tej pory zjadaliśmy a ile powinniśmy. Jednak na dłuższą metę (jeśli nie jesteśmy sportowcami lub z innych przyczyn na przykład zdrowotnych musimy przestrzegać rozkłady makro i mikro) może być dość męczące i frustrujące – zwłaszcza kiedy wychodzimy na miasto coś zjeść lub jedziemy z wizytą do rodziny (tam ciężko nam zważyć posiłek i policzyć kalorie). O wiele zdrowszym i trwalszym rozwiązaniem jest nauczenie się zdrowego stylu życia.

Rozpoznanie potrzeb swojego organizmu i reagowanie na to co nam chce pokazać. Świadome wybieranie tego co chcemy zjeść i wiedza dotycząca tego co nam szkodzi. Wprowadzenie trwałych nawyków przyniesie o wiele bardziej skuteczniejsze i dłuższe efekty niż chwilowa dieta.

Kiedy na samo słowo „dieta” reagujesz alergicznie może warto po prostu ją rzucić ? A zamiast tego nauczyć się świadomie wybierać jedzenie zwracając uwagę na potrzeby naszego organizmu. Ja już dawno wyrzuciłam to słowo (w kontekście odchudzania bo samo słowo „dieta” oznacza tyle co sposób odżywania – po prostu!) ze swojego sposobu myślenia. O wiele bardziej wolę wyrażenie zdrowy  i świadomy styl życia. Jakoś od razu czuję swobodę i wolność a  nie przymus, który kiedyś kojarzył mi się z dietą. Oczywiście taki styl wymaga przestrzegania pewnych reguł ale ważne jest by były one zgodne z naszymi potrzebami na dany moment. Czasami chcemy zrobić coś na siłę, wbrew temu co czujemy. Taka walka z samym sobą może obrócić się przeciwko nam. Dlatego zdecydowanie lepiej jest podejść do wszystkiego na spokojnie. Zacząć zmiany powoli, małymi krokami. Codziennie próbować zmieniać to co nam przeszkadza.

Wracając do mojej znajomej. Długo pracowałyśmy nad zmianą jej podejścia. Wiele razy upadała ale nie poddawała się. W końcu uznała, że słowo dieta wzbudzało w niej lęk i jednocześnie agresję przed przymusem wprowadzenia pewnych zmian oraz zrezygnowania z jedzenia ulubionych potraw. Kiedy nauczyła się wybierać świadomie i zmieniła podejście do diety jako wroga numer jeden jej waga zaczęła spadać. Nie stało się to natychmiast od zmiany myślenia ale pozwoliło jej wytrwać przy swoich postanowieniach. Dostrzegła to co jej utrudniało schudnąć. Wprowadziła swoje własne zasady i trwa w nich do dziś. Owszem ma dzień, że zje pączka ale jeden jej wystarczy.

Nie trzeba rezygnować ze wszystkiego i całe życie wszystkiego odmawiać. We wszystkim warto jednak zachować umiar – przegięcie w żadną ze stron nie jest dobre. Dlatego zamiast być na ciągłej diecie buduj swój świadomy styl odżywiania każdego dnia!

A jakie jest Twoje podejście? Koniecznie napisz w komentarzu!

Weronika.

Polecane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *