Inne

Jem słodycze i schudłam 27 kilogramów!

No dobra… nie ma co ukrywać, że(myślę, że dla większości z Nas) słodycze są największą zmorą. Choć wiemy, że są pełne cukru i niezdrowych dodatków mimo wszystko często trudno obejść się smakiem i skończyć na jednej kostce czekolady czy małym wafelku. Zazwyczaj sięgamy po więcej a co najgorsze kończymy jedzenie dopiero wtedy gdy zobaczymy dno opakowania (znam do z autopsji). I to one dość często są głównym powodem przez który nasza dieta kończy się następnego dnia po jej rozpoczęciu.

Nie jestem i nigdy nie byłam zwolenniczką restrykcyjnych diet. Wręcz przeciwnie – według mnie skuteczna dieta to taka, która zostanie z nami na zawsze. To bardziej nauka nowych zdrowych nawyków – w tym świadomego jedzenia słodyczy. Od początku swojego odchudzania zawsze znajdowało się miejsce na coś słodkiego. Mam jednak co tego pewne zasady, których się trzymam – choć teraz stały się bardziej moimi automatycznymi  nawykami. Pozwalam sobie na coś słodkiego 2-3 razy w tygodniu. Przez pojęcie coś słodkiego rozumiem na przykład 2 kostki gorzkiej czekolady, fit batonik czy 2 dwie gałki lodów. Oczywiście zdarza się, że zjem kawałek ciasta od mamy czy teściowej albo zwykłego sklepowego batonika. Choć zdecydowanie częściej wybieram swoje FIT wypieki:)Wszystko jest dla ludzi,  choć zachowanie rozsądku i świadomego podejścia jest najważniejsze.

Moja metamorfoza

A i zapomniałabym o najważniejszej zasadzie – taka ‘słodyczowa’ przekąska to dla mnie jeden posiłek – zazwyczaj deser a nie dojadanie do innego posiłku np. zaraz po obiedzie czy po śniadaniu. Niezależnie czy będą to dwie kostki czekolady czy kawałek ciasta to dla mnie jeden posiłek! Nie podjadam między posiłkami słodkości – czekam aż przyjdzie pora na deser:) Dzięki tym zasadom nie zrezygnowałam do końca ze słodyczy a mimo to schudłam 27 kilogramów ! Oczywiście wymagało to ogromnej pracy nad sobą oraz swoimi nawykami. Nie obyło się bez wpadek i gorszych dni ale nawet takie dni bardzo dużo nas uczą – zwłaszcza kiedy się odchudzamy. Samo odchudzanie to także temat na inny post.

Masz cukiereczka… czyli jak to wszystko się zaczyna

Słodki smak kojarzy nam się zazwyczaj z czymś przyjemnym (pamiętacie wypieki swoich babć i słodkie czekoladki, które dostawaliście w nagrodę?). Towarzyszy nam od najmłodszych lat, dlatego tak trudno nam się go pozbyć z naszego życia. Różnego rodzaju słodkości bardzo zakorzeniły się w naszym życiu codziennym. Są nie tylko nagrodą ale również pocieszeniem w złych czy smutnych chwilach. Niestety to często właśnie pod wpływem tych silnych negatywnych emocji pochłaniamy ogromne ilości słodkości starając się ukoić nasze smutki.

Emocjonalne jedzenie to temat na oddzielny post. W tym poście chcę tylko wspomnieć, że czasami od takiego zajadania zaczyna się uzależnienie zarówno od jedzenia jako takiego  jak i słodyczy. Cukier zawarty między innymi w słodyczach ( w właściwie dzisiaj jest on obecny także w wielu innych produktach spożywczych, których byśmy nawet nie podejrzewali) może uzależniać! Zjedzenie czekolady czy batonika wywołuje chwilą reakcję „szczęścia” czy „ukojenia”, ale to jest złudne! Bo żaden batonik czy czekoladka nie jest w stanie pomoc nam poradzić sobie z gorszą sytuacją czy problemem.  

Sama doświadczyłam tego na własnej skórze. Kiedy dopadała mnie stresująca sytuacja lub gdy czułam się źle pierwsza myśl jaka przychodziła mi do głowy to – zjedz coś słodkiego! Najczęściej rzucałam się wtedy na czekoladę lub batoniki (zdarzało mi się ich zjeść 2 – 3 sztuki i tabliczkę czekolady na raz! I nie, nie było mi wcale za słodko!). Z perspektywy czasu uważam, że to właśnie przez zajadanie emocji słodyczami zgromadziłam tyle zbędnych kilogramów.

Wiele razy próbowałam odrzucić je całkowicie – niestety z marnym skutkiem, bo gdy się poddawałam zjadałam ich jeszcze więcej. Czułam, że to taka walka z wiatrakami. Po części może brakowało mi tej silnej woli a może po prostu nie chciałam tak do końca się pozbywać z ich życia? W końcu człowiekowi potrzebne są różne smaki. Stąd też narodziła się pasja do tworzenia zdrowych i smacznych deserów – w końcu „potrzeba matką wynalazków” a w czasach kiedy zaczynałam swoją przygodę z odchudzaniem a było to jakieś 7 lat temu niewiele było „legalnych słodyczy”.

Czy zdrowe słodycze istnieją?

Jak już nie raz podkreślałam dla mnie dieta to styl życia a nie chwilowy zryw czy moda. Kiedy robimy coś na chwilę to nie spodziewajmy się raczej długoterminowych efektów. Dlatego też uznałam, że całkowite wyzbycie się słodkiego smaku nie ma sensu. Tak jak pisałam wcześniej na co dzień stawiam na „zdrowe słodycze”, które zazwyczaj sama robię. Oczywiście zdarza mi się kupić gotowce ale wtedy bardzo skrupulatnie przyglądam się jaki mają skład. Dla wielu z nas słodki smak kojarzy się tylko z białym cukrem. A przecież jest wiele produktów, które z natury są bardzo słodkie. Na przykład owoce. Bardzo dojrzałe banany czy daktyle są bardzo słodkie i z powodzeniem można ich użyć do osłodzenia na przykład naszego deseru. Świetnie się także sprawdzą na przykład syrop daktylowy, klonowy czy miód.

Wszystko jest kwestią naszego wyboru oraz przyzwyczajenia się do nowego smaku. Czasami wystarczy pozamieniać kilka składników na bardziej zdrowsze by otrzymać pyszny zdrowszy deser.

Więcej zasad przygotowywania zdrowych domowych słodyczy opisałam w mjej najnowszej książce „FIT Desery: Torty i Ciasta”, którą do końca sierpnia możesz zamówić z darmową dostawątutaj.  Oprócz zasad i wskazówek znajdziesz w niej także 35 przepisów na torty i ciasta w wersji FIT a wśród nich opcje bezglutenowe, bez laktozy, wegańskie, wegetariańskie a wszystkie nie zawierają białego cukru oraz białej mąki. Dokładny spis treści możesz zobaczyć tutaj.

A jeśli masz ochotę na więcej zdrowych przepisów zobacz moje ebooki pełne smaku. Pakiet ebooków na cztery pory roku to ponad 500 przepisów 1 tym ponad 120 przepisów na pyszne i zdrowe desery. Ebooki możesz zobaczyć i zamówić – tutaj.

P.S Cały powyższy tekst odnosi się do osób zdrowych, które nie mają problemów ze zdrowiem (cukrzyca, insulinooporność itp.). Każdy z nas jest inny i inaczej reaguje na pewne składniki pokarmowe. Warto (oprócz badań i kontaktu z lekarzem) obserwować swój organizm oraz jego reakcje na jedzenie. Pamiętaj – Twoje zdrowie jest najważniejsze i to Ty dokonujesz wyboru co zjesz!

Jeśli masz jakiekolwiek pytania – pisz śmiało na adres e-mail: healthfitlifeweronika@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *