motywacja

Tego się wystrzegaj czyli błędy w odchudzaniu

Sama popełniłam ich mnóstwo i do dziś wszystkiego nie wiem – mimo ukończonych kursów i szkoleń. Uczymy się całe życie – czasami na cudzych ale najczęściej na swoich błędach.
Moja metamorfoza 

 Tak jak w życiu tak jest i w odchudzaniu. Odchudzanie jest procesem długotrwałym. Wymaga czasu i zaangażowania. W tym wszystkim poznajemy siebie od strony psychicznej i fizycznej. Te wszystkie działania, które podejmujemy by schudnąć zmieniają nie tylko nasze ciało ale i postrzeganie siebie jako osoby. Zaczynamy dostrzegać sprawy i rzeczy, których wcześniej nie zauważaliśmy.  Cały ten proces składa się ze wzlotów i upadków. Z popełnianych większych lub mniejszych błędów, ale to dobrze bo dzięki nim możemy się jeszcze bardziej rozwijać i zmieniać. W odchudzaniu błędy i porażki są nieuniknione. I wiem o czym mówię. Przeszłam dość krętą drogę by dojść do upragnionego celu. Potknęłam się wiele razy i wiele razy się podnosiłam. Dzisiaj z perspektywy kilku lat doświadczenia mogę Ci powiedzieć jakich zachowań i błędów unikać   w trakcie odchudzania. Ale pamiętaj to tylko moje zdanie na podstawie moich osobistych doświadczeń:)
Brak cierpliwości
Cierpliwość… w dzisiejszych czasach kiedy wszystko jest express i instant cierpliwość jest cechą chyba co raz rzadziej spotykaną ale z drugiej strony bardzo potrzebną by w tym wszystkim nie zwariować. Samo odchudzanie nas tego bardzo dobrze uczy. Bo choć byśmy nie wiem jak pilnowali diety i katowali się na treningach nie schudniemy w ciągu jednego dnia czy tygodnia (choć czas trwania odchudzania zależy od wielu czynników takich jak:  waga wyjściowa, problemy zdrowotne, zaangażowanie). Jedno jest pewne –  musimy działać konsekwentnie i systematycznie dzień po dniu. Innej drogi nie ma… Jesteśmy w stanie zapłacić grube pieniądze za programy odchudzające i świetnie dopasowane diety  ale kiedy brakuje nam  konsekwencji i cierpliwości w jej pilnowaniu to niestety nie zdziałamy zbyt wiele. Sama droga prowadząca do uzyskania określonej wagi jest ogromną lekcją cierpliwości i wytrwałości, dlatego podejmując się tego zadania wiedz, że nie potrwa to szybko i będzie wymagało od Ciebie zaangażowania  i wspomnianych wcześniej dużych nakładów cierpliwości. 



Wyrzuty sumienia
Z tym chyba miałam zawsze największy problem (dzisiaj też czasami dopadają mnie myśli typu  – „po co to zjadłam?” ale nauczyłam się sobie  z nimi radzić, dlatego tak szybko jak się pojawiają równie szybko znikają:)) sądzę, że dość sporo ludzi ma podobnie. Żyjemy w społeczeństwie, które trochę napędza w nas poczucie winy. Telewizja, media pokazują wyidealizowany obraz świata, który czasami na niewiele wspólnego z rzeczywistością. Oglądając to wszystko sądzimy, że jesteśmy winni temu, że nasze życie wygląda inaczej (hmm.. pewnie po części tak trochę jest). Dlatego bardzo często każdego dnia towarzyszy nam „każące sumienie”, które na każdym kroku wywołuje poczucie winy. Bardzo dobrze można to poczuć właśnie kiedy zaczynamy się odchudzać. Pilnujemy diety, ćwiczymy aż tu nagle idziemy na imieniny czy inną imprezę – zjadamy kawałek ciasta (tylko jeden:)i bach… Mamy wobec siebie ogromne poczucie winy, że zjedliśmy coś niedozwolonego. Zamartwiamy się i najczęściej wtedy poddajemy. Uważamy, że teraz to już nic nie ma sensu i wracamy do starych nawyków. W takich momentach nie warto słuchać tego „każącego głosu” ponieważ popadamy tylko w jeszcze większą frustrację i niechęć wobec siebie i odchudzania. Ok – zjdałaś to zjadłaś. Jeśli zdarzyło Ci się to raz na jakiś czas to na pewno Twoje dotychczasowe wysiłki nie legły w gruzach. Po prostu idź dalej z planem.
Stawianie nierealnych celi
Ambicja to fajna i dobra cecha ale jeśli jest zbyt wygórowana zamiast pomagać może bardziej przeszkadzać. Wielu ludzi którzy decydują się zrobić coś ze swoją wagą stawiają sobie za cel schudnięcie bardzo wielu kilogramów w szybkim czasie. Próbowałam – nie polecam. Warto zacząć od stawiania sobie małych celi – może najpierw spróbuj schudnąć 5 kg ? A gdy to się uda to stawiaj kolejne zadania. Często skupiamy się na bardzo odległych celach a nie widzimy tego co jest tuż obok i co już udało się nam osiągnąć. Podobnie jeśli chodzi o zmianę nawyków żywieniowych – nie staraj się wszystkiego zmienić na raz. Każdego dnia pracuj nad jedną choćby małą zmianą. W odchudzaniu jak w życiu – metoda małych kroków sprawdza się chyba najlepiej. 



Brak akceptacji siebie
Odchudzanie się z nienawiści do samej siebie to niezbyt dobry powód by w ogóle zacząć. Kiedy poziom frustracji wzrasta wraz z niechęcią do samej siebie trudno skoncentrować się na diecie czy treningach. Często wtedy katujemy się niemiłosiernie byle osiągnąć to zamierzaliśmy a kompletnie nie zwracamy uwagi na to co mówi do nas nasze ciało. Dlatego czasami nie chce współpracować i zaczyna nam brakować sił, energii  a poziom nastroju spada do zera a dodatkowo waga stoi w miejscu. To zły kierunek. Sama przerabiałam to na swojej skórze. Walczyłam sama ze sobą i ćwiczyłam mimo, że brakowało sił. To sprawiało, że jakby wszystko odwracało się przeciwko – waga nie spadała a wręcz rosła, chodziłam głodna mimo, że dostarczałam  organizmowi wszystkiego co było mu potrzebne. Dopiero kiedy zaczęłam współpracować ze sobą samą wszystko zaczęłam się układać. Zacznij od zmiany swojego nastawienia i akceptacji siebie takiej jakiej jesteś a dopiero później zacznij coś zmieniać.
Uzależnianie swojego samopoczucia od wagi
Więcej pisałam o tym tutaj: Gdy waga jest wyznacznikiem szczęścia
Kiedy uzależniamy swoje poczucie pewności siebie a nawet szczęścia od wskazówki na wadze to żyjemy zapewne w ciągle zmieniających się nastrojach. Waga naszego ciała może się wahać każdego dnia a nawet o różnej porze dnia na co ma wpływ wiele czynników – to normalne zjawisko. Niestety znałam kilka osób, które wagę traktowały jak wyrocznię – potrafiły zjeść coś dopiero po tym jak weszły na wagę i sprawdziły jak jest i obecna waga (gdy była zbyt duża odmawiały sobie jedzenia lub zjadały bardzo małą ilość). Na szczęście ja do takiego etapu nie doszłam (choć kiedyś zdarzyło mi się ważyć rano i wieczorem codziennie ale szybko mi przeszło). I dobrze bo do niczego dobrego to nie prowadzi (jedna z tych osób o których pisałam powyżej cierpiała na anoreksje – na szczęście udało jej się z tego wyjść). Waga to tylko cyfra  – o ile nie jesteśmy sportowcami (w zawodach w których waga ma znaczenie na przykład ze względu na kategorie wagowe) wahania naszej wagi nie powinny być powodem do paniki, bo to z kolei prowadzi do zwiększania frustracji i stresu, które jak wiadomo nie pomagają schudnąć i żyć zdrowo. 



Odchudzanie to dość wyboista droga, która dla mnie z perspektywy czasu jest celem samym w sobie. Będąc na niej możemy nauczyć się wielu rzeczy o sobie. Popełniamy błędy, które mogą być dobrą lekcją z której warto wyciągnąć wnioski. Wszystkie wymienione przeze mnie błędy dotyczą głównie sposobu naszego myślenia. To w naszej głowie wszystko się zaczyna – od jednej myśli a dalej decyzji. Tutaj jest start i meta.
Jakie Waszym zdaniem popełniane błędy są najgorszym utrudnieniem w odchudzaniu? Które z nich Was dotknęły? Czekam na Wasze komentarze:)


2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *